środa, 14 marca 2012

Czy miałam racje...?

Na ostatniej lekcji religii ksiądz głośna zadał pytania retoryczne: 
-Czy człowiek nie wierny może być dobry? Nastąpiła chwila niezręcznej ciszy.
-Tak może być- odpowiedziałam kiedy inni myśląc to co ja siedzieli cicho. Myśląc, że człowiek niewierny może być nawet znacznie lepszy od człowieka wiernego tłumaczącego wszystko Bogiem. Ksiądz spojrzał na mnie i powiedział że człowiek niewierny wcale nie możne być dobry. Po czym z jego strony wypłynął "religijny bełkot". Szczerze mówiąc nie spodziewałam się niczego innego. Osobiście wierze w Boga, nawet chrześcijańskiego, jednak nie jestem w stanie uwierzyć, aby człowiek mógł go na tyle dobrze interpretować, żeby pouczać innych.

1 komentarz: